21.6.16

Zaczyna się [GH]

Rose Weasley nie lubiła wracać do szkoły po przerwie świątecznej. Prawdę mówiąc, w ogóle nie lubiła szkoły. Jedyną osobą, za którą tęskniła w domu, była jej przyjaciółka Laurel, ale mogły przecież pisać listy, a mama była na tyle zdolna, że Rose w ogóle nie potrafiła zrozumieć, po co musi chodzić do szkoły.

20.6.16

Koperta [Harry Potter]

Perłowa koperta leżała na stoliku jak gdyby nigdy nic. Zwykła koperta po prostu sobie leżała. I kłuła Dracona w oczy, bo to nie dla niego była przeznaczona.

15.4.16

Szpony głębin [Lament oceanu]



Przeczytaj poprawioną i rozszerzoną wersję opowiadania! E-book do pobrania tutaj.

__________________________________________________

Mój towarzysz był już nieźle wstawiony. Nie miałem pojęcia, ile zdążył wypić, odkąd się do mnie dosiadł. Mamrotał i miał sporo problemów z utrzymaniem równowagi na krześle.
– Więc – zaczął, podczas gdy barman znów mu dolał – powiedz mi, Jamesiku… Czym ty się właściwie zajmujesz?
Westchnąłem. Już pięć razy mu o tym mówiłem.
– Wybijam suki – przypomniałem.

31.3.16

Future Mrs Malfoy [GH]

Scorpius się ukrywał.
Nie żeby zabawa w chowanego była tym, na co akurat miał ochotę. Nie. Po prostu nie miał wyboru. Po dzisiejszym kolejnym wygranym meczu chichoczące dziewczyny i powłóczyste spojrzenia czekały na niego na każdym korytarzu. Riley zawsze dziwił się jego reakcji na zainteresowanie dziewczyn, ale James, który przechodził przez coś podobnego, rozumiał to zachowanie doskonale. Powiedzmy, że po kilku latach to już po prostu męczyło.

14.2.16

A Very Potter Valentine's Day [GH]

James i Emma
James Potter Junior walentynkowe popołudnie postanowił spędzić w barze. Nie takim znowu przypadkowym, bo miał nadzieję, że obsługiwać go będzie szczególna, czarnowłosa kelnerka. James był jedynym samotnym człowiekiem w okolicy, więc nie miał nic lepszego do roboty, a także na kogo wydać wszystkich oszczędności. Piwo wydawało się dobrą alternatywą.

8.2.16

Oczy [Harry Potter]

Minęło dziewiętnaście lat. Dziewiętnaście lat. Na jego twarzy pewnie pojawiły się już zmarszczki, a może zapuścił brodę. Czy ma żonę? Czy ma dzieci? Gdzie pracuje? Kim jest teraz?
Kim był wtedy?

30.1.16

Wytwórca różdżek [Harry Potter]

Szyldu już nie było, farba złaziła ze ścian ogromnymi płatami, okna zabito deskami, a w środku było ciemno, jakby ktoś wyrzucił cały kubeł Proszku Natychmiastowej Ciemności. Jednak mimo tego Amelia była pewna, że to ten budynek. Kilkadziesiąt lat temu musiał lśnić i zachwycać, może nawet powalać z nóg, chociaż za czasów Voldemorta już pewnie sprawiał wrażenie dość nędznego.
Teraz wyglądał żałośnie i bardzo podobnie do kilkunastu innych opuszczonych sklepów przy Pokątnej.

27.12.15

Ocean lamentuje



Przeczytaj poprawioną i rozszerzoną wersję opowiadania! E-book do pobrania tutaj.

__________________________________________________
[Przed przeczytaniem należy zapoznać się z Lamentem oceanu, bo to opowiadanie raczej się nie nadaje do odrębnego czytania :)]

Czasem mówię do siebie, żeby nie oszaleć. Opowiadam sobie o rzeczach, które doskonale wiem, ale muszę po prostu sprawdzić, czy jeszcze pamiętam, jak się mówi i czy mój mózg pracuje tak, jak powinien.
Mam na imię Sagara. Nie wiem, ile mam lat. Nie mam pojęcia, gdzie jestem. Nie wiem, jaki mamy dzień, miesiąc czy rok. Nie rozmawiałam z nikim od trzech tysięcy sześciuset dwudziestu siedmiu dni. Gdy byłam smarkata, wywalili mnie z laguny i zakazali wracać na zachodnie prądy. Zajmuję się wyrzucaniem rybaków na brzeg. Biedaczki, często toną. Czasem im w tym pomagam, żeby mieć trochę rozrywki. Boję się z nimi rozmawiać, bo są nieobliczalni. Często muszę ich zostawiać na skale przy brzegu, bo boję się podpłynąć bliżej. Jak jest ich kilku na łodzi, to lubię posłuchać, o czym gadają.

24.12.15

Wigilia 2015: 4 w 1

[Bo te święta są gorzkie - Harry Potter, nowe pokolenie;
Say something - własne, pojedyncze i zakończone;
Bożonarodzeniowy drób - Percy Jackson, własne postacie;
Karton - Potwory i Spółka, Disney]


Bo te święta są gorzkie
Rose była smutna. Nawet robienie puddingu z babcią Molly nie sprawiało jej radości, nie miała też ochoty na dekorowanie pierników. Pierwszy raz czuła się w tym domu kompletnie wyobcowana, mimo że przecież wszystko było jak zawsze.

17.10.15

Lament oceanu



Przeczytaj poprawioną i rozszerzoną wersję opowiadania! E-book do pobrania tutaj.

__________________________________________________


[Włożyłam w to tak wiele pracy i tak długo nad tym siedziałam, że to prawdziwy zaszczyt móc Wam to teraz przedstawić w wersji ostatecznej. Historia tekstu, przemyślenia, ciekawostki i plany na następne kilka miesięcy - jak zawsze są na dole :)]

Książę krzyczał. Prawdopodobnie powinienem słuchać go uważniej, ale hej – nic dla mnie nie zrobił przez ostatnie dwadzieścia lat mojego życia, wręcz przeciwnie. Nie widziałem powodu, żebym ja miał teraz robić coś dla niego.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka