Przy Wrzosowej nigdy nic się nie dzieje.
Nie ma znaczenia, czy to pierwszy dzień wiosny, początek wakacji, sylwester czy wigilia Bożego Narodzenia. Zawsze jest cicho, mało kto idzie ulicą, nawet psy nie szczekają. Młodzi imprezowicze powiedzieliby: dzielnica nudziarzy, a romantycy: dzielnica samotników. Mieszkaniec może zdecydowałby się na „dzielnicę grzeszników”, gdyby tylko dane mu było się nad tym zastanowić. A i nawet wtedy nie powiedziałby o tej myśli nikomu.16.12.16
30.11.16
Wrzaski i szepty [Lament oceanu]
Przeczytaj poprawioną i rozszerzoną wersję opowiadania! E-book do pobrania tutaj.
__________________________________________________POPRZEDNIE CZĘŚCI: LAMENT OCEANU, OCEAN LAMENTUJE, SZPONY GŁĘBIN, PIÓRKO NA WIETRZE.
SYRENKOWY KONKURS: tu!
No i to już finisz naszej wspólnej przygody. To był wspaniały rok, dziękuję wszystkim, którzy spędzili go razem ze mną, śmiejąc się, płacząc i rwąc włosy z głowy. Szczególnie tym, którzy komentowali i czekali. Nie sposób wymienić Was wszystkich teraz, ale każdy Wasz komentarz ma specjalne miejsce w moim sercu!
Tym samym zachęcam Was, abyście dali o sobie znać, jeśli jeszcze nie zdecydowaliście się skomentować. To naprawdę wiele dla mnie znaczy!
Specjalne podziękowania należą się się moim cudownym Pykowi i #cancersquad. Tym pierwszym za rozwiewanie wszystkich moich wątpliwości, komentarze, rady i znoszenie spamu frustrata, a tym drugim za wspieranie mnie i miłość, jaką ja i ta historia dostajemy od nich codziennie. Dziewczyny, wszystkie jesteście cudowne i bez Was nie wyobrażam sobie przejścia przez ten zbiór!
Ale co ja się tu rozklejam. Nie czas to, nie miejsce. Przecież to jeszcze nie taki ostateczny koniec!
Epilog tej historii poznacie w styczniu, a tymczasem zapraszam Was wszystkich, moi cudowni współtowarzysze niedoli, abyśmy wspólnie cofnęli się o dwieście lat i ostatni raz zanurzyli się w świat syren. #żarcik #ktowyłapał
Wrzaski i szepty
Etykiety:
Lament oceanu
,
wieloczęściowe
,
własne
,
zakończone
27.11.16
WRZASKI I SZEPTY - PREVIEW [PREMIERA: 30.11]
Przeczytaj poprawioną i rozszerzoną wersję opowiadania! E-book do pobrania tutaj.
__________________________________________________
MOI DRODZY!
Wrzaski i szepty - szósta i finałowa część Lamentu oceanu będzie mieć swoją premierę w tę środę, ostatni dzień listopada (korekta się przedłużyła).
Żeby nie zostawiać Was tak o suchym pysku, wrzucam początek, kilka pierwszych stron opowiadania, które wymęczyło mnie prawie tak samo, jak Ocean lamentuje.
Potraktujcie to jako nieciekawy zwiastun, rodzaj pokazu przedpremierowego prototypu.
Do środy!
Wrzaski i szepty
31.10.16
Piwnica
Niebo było
bezchmurne i pełne gwiazd, a powietrze parne. Ogień już dogasał i trochę
odstraszał komary, które mimo wszystko uparcie kłuły i bzykały, ale nikt się
tym za bardzo nie przejmował.
– No dzieci, trzeba
się zbierać – zadecydował tata, klepiąc syna po plecach. – Jutro czeka nas
ciężki dzień, spać, wygaszę ognisko.
12.8.16
Zawsze z tobą [GH]
Mimo że minęło
już kilka minut, trzaśnięcie drzwiami wciąż brzęczało w uszach Victoire.
Wisiało nad nią jak okropna gilotyna. Siedziała oniemiała na kanapie, zupełnie
nie dowierzając w to, co się właśnie stało. Czy to oznacza koniec? Taki definitywny,
definitywny koniec? Nie, chyba nie. Przecież zabrałby jakieś rzeczy.
Etykiety:
fanfiction
,
Gang Hogwartu
,
Harry Potter
,
walentynki
18.7.16
Piekło
Zaczyna się od
bieli. Gdzie nie spojrzysz, otacza cię tylko ta okropna biel. Nie ma ścian, nie
ma podłóg, a ten kolor jest wręcz oślepiający. Wypala oczy i nie jesteś w
stanie się do niego przyzwyczaić.
28.6.16
Piórko na wietrze [Lament oceanu]
Przeczytaj poprawioną i rozszerzoną wersję opowiadania! E-book do pobrania tutaj.
__________________________________________________
– Co to ma
być, kurde?! – krzyknął stary Baxter. On zawsze krzyczał, ale w gruncie rzeczy
mały Jim bardzo go lubił.
– Zet – odparł dzieciak buńczucznie.
Etykiety:
Lament oceanu
,
wieloczęściowe
,
własne
,
zakończone
25.6.16
Coupé
→ CORPS DE BALLET
Trochę się wiercę na krześle. Wszyscy już dawno wyszli na scenę, za kulisami zostałam tylko ja. Nerwowo podryguję nogami. Spoglądam na zegar. Wskazówki poruszają się zdecydowanie za wolno, chciałbym to mieć już za sobą, a jednak…
Trochę się wiercę na krześle. Wszyscy już dawno wyszli na scenę, za kulisami zostałam tylko ja. Nerwowo podryguję nogami. Spoglądam na zegar. Wskazówki poruszają się zdecydowanie za wolno, chciałbym to mieć już za sobą, a jednak…
24.6.16
Happy Ever After [Zaczarowana]
Radosny
śpiew uderzył w Morgan już od progu, co oznaczało, że księżniczka była w domu. Świetnie. Rzuciła torbą i kopniakiem
ściągnęła buty. Chciała natychmiast zaszyć się w swoim pokoju, ale Giselle
zdążyła ją dopaść.
22.6.16
Ostatnia rana [Gwiezdne wojny]
Jestem
weteranem. Znam każdy rodzaj bólu. Przeżyłem dwie wojny, straciłem żonę, syn
mnie znienawidził. Widziałem ból, czułem go. Obrażenia były dla mnie chlebem
powszednim.
A jednak wciąż
nie byłem gotowy na tę ostatnią ranę.
Etykiety:
fanfiction
,
Gwiezdne wojny
,
pojedyncze
,
zakończone
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)